Grupa TAK w Kornecie! (Tomasz Salej & Mirosław Kozak)

Grupa TAK w Kornecie! (Tomasz Salej & Mirosław Kozak)

Tomasz Salej – to olsztyński poeta i bard tworzący od niemal 30 lat utwory zaliczane do tzw. „krainy łagodności”. W tym czasie zdążył wielokrotnie odwiedzić większość scen nadwiślańskiej krainy. Podczas koncertów z wyraźnym upodobaniem proponuje Publiczności wymianę zdań, subtelnym podstępem wciąga ją w dialog, po czym niepostrzeżenie otwiera bramy warownej twierdzy i oprowadza po swoim świecie. Zaznacza przy tym jasno, że jeżeli opowieść, to najlepiej piosenka, jeżeli piosenka, to polska, jeżeli polska, to z tekstem, jeżeli z tekstem, to z sensownym, najlepiej z emocjonalną, prawdziwą opowieścią napisaną przez JM Życie, do tego napisaną wieloznacznym językiem Opatrzności. Wynikiem takiego podejścia autora bywają wielowarstwowe piosenki, które z pozoru prowokująco banalne i błahe z biegiem czasu odkrywają przed Słuchaczami drugie, a bywa że i trzecie dno.

Mirosław Kozak – gitarzysta akustyczny, współzałożyciel nie istniejącego już, legendarnego w kręgu muzyki folkowej zespołu Open Folk, wykonującego szeroko pojętą muzykę celtycką. Z zespołem tym koncertował w kraju i zagranicą. Współpracuje także z wykonawcami piosenki autorskiej. Jego zainteresowanie techniką fingerstyle zaowocowało wspólnym występem z jednym z najwybitniejszych obecnie gitarzystów na świecie – Tommy Emmanuelem.

„Entropia” to najnowszy poetycki program, w którym autor podejmuje próbę zdefiniowania relacji pomiędzy niemą tajemnicą ego i jego nieskończonym otoczeniem. Zadziwiony geniuszem czasu, przemierza zatem nieskończone równoległe światy, zafascynowany prostotą kształtu i fonii, wędruje tym pulsującym szlakiem słusznie oczekując kolejnych materializacji pragnień i lęków. W snach go dopadają pary przeciwstawne: miłość i nienawiść, niemedialny smak uczucia i efektowna słodycz zdrady, idealne przenikanie świadomości i zarazem spektakularny brak zrozumienia. I niby wszystko wokół normalne, dalej drepcze chodnikami naszych miast, kupuje mleko, uśmiecha się sam do siebie na myśl o dawnych doświadczeniach. A jednak przytulając wieczorne dzieci, opowiada im do snu właśnie te swoje obrazy nierealne, owe rozkwitające jak kwiaty fraktale, rozwija losy dzielnych smoków i ciągle młodych księżniczek. Jedna tylko świadomość czuwa nad bezpiecznym snem pociech: nigdy nie mówi o entropii. O nieznanym i nieokreślonym zjawisku, co do którego jedna tylko pewność: że ciągle rośnie. Wiadomo przecież, że kiedy już urośnie, przepadną smoki, zestarzeją się nienaganne księżniczki, a nasz fraktalny obraz świata rozpadnie się boskim kryształem na miliardy błyszczących gwiazd. Nauczony ciszą, otumaniony eliksirem gitarowej baśni, ze spokojem ogląda więc naszą nieodgadnioną przyszłość, jak film, jak obraz, jak balet niebiański. Wystarczy tylko zaczekać, aż zabraknie słońca, wystarczy podnieść oczy do nieba, żeby móc pozdrowić Wielką Niedźwiedzicę i jej kuzynkę Kasjopeję…
Wstęp wolny :-)